To, że jesteś mądry, nie znaczy, że nie jesteś idiotą… I na odwrót.

Samotny kowboj odjeżdża w stronę słońca

przez , 20.wrz.2017, w Bez kategorii

Ryzyko samotności: jeśli nie nauczysz się wstawać po przegranej, nie ma nikogo, kto cię podniesie.

Albo szybko nauczysz się wstawać i walczyć, albo cię podepczą.

W pewne rejony można zawędrować tylko samotnie.

Zostaw komentarz więcej...

Było tak śmiesznie, że się zeszczałem

przez , 29.sie.2017, w Bez kategorii

Aż tu nagle… (jakieś 2 lata temu)

„Zeszczajmy się w imię równości!” – krzyknęły feministki.

Oraz…

„Niech nam krew płynie po nogach podczas okresu w imię równości!” – krzyknęły inne.

Oczywiście nie byłoby zabawy, gdyby nie trzeba było umieścić zdjęć/filmików w mediach społecznościowych.

Wszystko zaczęło się od pewnego wątku na wesołym forum 4chan. Ktoś wymyślił, że jak rzuci się kretyński temat, to ludzie go podłapią. No i stało się. Filtry krytycznego myślenia bardzo kuleją u co poniektórych.

A to tylko ekstremalne przypadki.
„Zwyczajni” ludzie robią takie rzeczy codziennie.

Jeśli większość zachowuje się jak głupcy to ten, kto zachowuje się inaczej, uchodzi za głupca.

Zostaw komentarz więcej...

Kocham cię nie znaczy zawsze to samo

przez , 25.sie.2017, w Bez kategorii

Kocham wiele osób.
Nie mężczyzn i kobiety – ludzi.

Przez te lata tylko jedna osoba spytała mnie co to dla mnie znaczy.

Nieporozumienia rodza nieporozumienia.

Zostaw komentarz więcej...

Wiórki kokosowe

przez , 25.sie.2017, w Bez kategorii

Zajechałem w odwiedziny.
Poszedłem do sklepu.
Czuję, chociaż nie widzę.
Uśmiechamy się.
Cieszymy się z tego, że się widzimy.
„Cześć”.
„Cześć”.

To fajnie, że żyjesz.
Że masz się dobrze.
Chętnie bym porozmawiał o wszystkim, jednak przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Rozumiem dużo więcej.
Ty pewnie też.

Wszystkiego dobrego, gdziekolwiek jesteś.

Zostaw komentarz więcej...

Coś tu kiedyś było

przez , 25.sie.2017, w Bez kategorii

Lubię tego bloga.

Jest to takie cmentarzysko moich myśli, na które chyba nikt już nie zagląda.

Nie ma już dyskusji i przerzucania się argumentami.
Ludzie nie starają się już nic nikomu udowadniać, ani próbować zrozumieć o co komuś chodziło.

Teraz jest inny czas w życiu tych, którzy tu zaglądali.

Teraz jest czas „dorosłości”.
Teraz jest walka o przetrwanie, proza dnia codziennego, małżeństwo, dzieci, pieniądze, zdrady, używki bez dreszczyku emocji, psujące się zdrowie, coraz mniej czasu i niespodzianek.
Czas sukcesów, urlopów, zdobycia lepszego miejsca zamieszkania, rodziny, stabilizacji i posiadania swojego miejsca w życiu.
Teraz jest czas rozczarowania i niezrealizowanych marzeń, pogodzenia się z rzeczywistością.

Ale też czas zniszczonych iluzji i możliwości na zobaczenie czystego nieba.
Na zobaczenie czystego nieba nigdy nie jest za późno.
Kiedy się wszystko rozpieprza, nic nie zasłania rzeczywistości.

Przynajmniej przez chwilę.

Zostaw komentarz więcej...

Łudstok srudstok

przez , 25.sie.2017, w Bez kategorii

Robiłem cokolwiek, gdy nagle…
Pip pip!
SMS.
- Woodstock?
- Ta.

Po paru tygodniach…

Czasem dobra muzyka.
Średnie miejsce.
Bardzo dobre towarzystwo.

Relaks, bo można coś robić, kiedy chce się coś zrobić i nicnierobić, kiedy chce się nicnierobić. I nic nikomu do tego.

Przy przejściu między namiotami była wykopana okrągła dziura.
Głębokość około 20cm.
Średnica około 30 cm.
Dziura była tam i nikomu nie wadziła (oprócz ludzi, którzy co jakiś czas w nią włazili i się czasem przewalali).
To była fajna dziura, warto ją zapamiętać. ;)

Zapoznawanie się z ludźmi z namiotów obok przebiegało pomyślnie.
Drugiego dnia, podczas wspólnego siedzenia, poznałem historię pewnej dziewczyny oraz ją samą.

Jest chora. Kręgosłup uciska narządy wewnętrzne i nerwy, dotyk sprawia ból. Wady postawy i lata zaniedbania.
Lekarze nie chcą się podjąć operacji. Najwidoczniej nie chcą mieć kolejnej osoby na sumieniu.
Dziewczyna wyglądała tak, jakby mocniejszy wiatr mógł ją złamać.

Po iluśtam latach udało jej się znaleźć lekarza, który zgodził się operować.
Szanse powodzenia są małe, ale postanowiła zaryzykować. Termin ma niedługo po woodstocku.

Na woodstock przyjechała, bo w tym miejscu może czuć się swobodnie. Nie wstydzi się. Ludzie nie oceniają ani nie litują się z byle powodu.

Chłopak z którym przyjechała zabrał swój namiot i pojechał pierwszego dnia, zostawiając ją tak po prostu. Nie chciała o tym mówić, bo „To dłuższa historia”.
Znali się już ileś czasu itp…

Jednak zapaliło mi to lampkę ostrzegawczą.
Jeśli znali się już, a on ją ot tak zostawił, znając jej stan, to musiała go porządnie wkurwić/zdenerwować/poniżyć/wykorzystać (niewłaściwe skreślić) LUB sam chłopak był bardzo, bardzo nieprzyjemną osobą, ale wtedy raczej by z nim nie jechała.
Więc obserwacja, bom ciekaw.

Dzień się rozwinął, pewien dobry gość wziął ją do namiotu obok.
Siedziała więc z nimi/nami i odurzała się środkami odurzającymi.
Ja natomiast obserwowałem i coś zaczęło się klarować.

Charakter tej osoby był… męczący.
Ponieważ ruszanie się sprawiało jej problem, często było to wymówką, żeby coś robić/nie robić.

Do czasu, kiedy zachciało jej się czegoś (np piwa). Wtedy była gotowa iść daleko, żeby zaspokoić zachciankę.
Gotowa była też ignorować to, że jej zachcianki utrudniają życie innym.
Nie wiem, czy nie wiedziała tego, czy po prostu myślała: „Jestem chora i mi współczujcie”.

Ppatrzyłem też na gościa, który postanowił się zaopiekować porzuconą osobą. Był to dobry chłopak. Niestety, jak to często z dobrymi chłopakami bywa, niedoceniony.
Myślałem sobie, czy by mu nie powiedzieć: „To ona ma się ciebie słuchać, nie ty jej”, ale ostatecznie wzruszyłem ramionami. Nie chciałem mu psuć zabawy w zgrywanie opiekuna/rodzica/męczennika.

Wisienką na torcie w całej tej opowieści był pewien metalowiec (na oko po czterdziestce). Rozbił z kumplem namiot nieopodal nas. Pił ostro, rzadko było ich widać, kiedy nie śpią. Jednak ostatniego dnia przyszli z paroma kumplami i z nim też się zapoznałem.
Okazało się, że ma raka i (podobno) parę lat życia, więc od pół roku pije na umór.

Ostatniego dnia dziewczyna z tejże historii wdepnęła w tą fajną dziurę i skręciła kostkę.
Po kilku godzinach, metalowiec z rakiem też wdepnął w tą dziurę i przewrócił się na namiot w którym leżała sobie właśnie ta dziewczyna i dobry samarytanin.
Upadł jej wprost na głowę, łamiąc przy okazji namiot.

I tu następuje koniec opowieści, czas zatem na morał.

Nie musisz sam/a włazić w dziurę, aby odczuć jej efekty.

Zostaw komentarz więcej...

Zrób mi łaskę

przez , 10.lip.2017, w Bez kategorii

Idę.
Trzech na ławce.
Wyglądają na miłośników tanich trunków i spania pod chmurką.
Jeden z nich trzyma się oburącz za głowę.
Przechodzę obok.
„E ty kurwo jebana ratuj mi człowieka!”
Podejrzewam, że było to w moim kierunku, ale nawet głowy nie odwróciłem.
Niezbyt spodobała mi się forma w jakiej poprosił o pomoc.

Jednak idę dalej i myślę…

A co, jeśli właśnie w ten sposób ludzie się modlą?
Kontaktują się w nieodpowiedni sposób i dziwią się, że brak odpowiedzi?

Zostaw komentarz więcej...

Gorzka prawda lekarstwem na hemoroidy

przez , 09.lip.2017, w Bez kategorii

Słabi (fizycznie, psychicznie) ludzie realizują marzenia i cele silnych.

Jest takie niewygodne pytanie:
Kto realizuje twoje cele i czyje cele realizujesz ty?

Odpowiedź na nie określa miejsce w hierarchii wszelkich grup.

Doceniam kunszt osób, które potrafią wmówić słabym, że przecież to, co robią to ich własny cel.
„Robisz to, bo chcesz, bo to przecież TOBIE służy.”

Dopóki człowiek nie jest w stanie odróżnić prawdy od fałszu – będzie manipulowany i będzie realizował cudze cele naiwnie wierząc, że są to jego własne.

„Poznajcie prawdę, a prawda was wyswobodzi”, jak to powiedział klasyk.

Zostaw komentarz więcej...

Cytat na dzień dobry

przez , 09.lip.2017, w Bez kategorii

Wszyscy jesteśmy pomyleni, ale tego, kto umie analizować swoje urojenia, nazywa się filozofem.

Zostaw komentarz więcej...

Umysł i ciało

przez , 08.lip.2017, w Bez kategorii

Pewien człowiek miał niefajne doświadczenia.

Twierdzi, że oprowadziło go to do metod oddychania i innych takich.
Wszedł na Kilimandżaro w samych szortach, przebiegł maraton na kole podbiegunowym oraz na pustyni bez wody i jedzenia.
Ma jakieś tam rekordy dotyczące bycia zanurzonym w lodzie (coś około 2 godzin).
Do pewnego stopnia potrafi kontrolować system immunologiczny.

Wscpółpracuje z lekarzami, którzy badają jak to właściwie możliwe.

On sam twierdzi, że wystarczy się pewnych rzeczy nauczyć i ich naucza.
Inni ludzie też zaczynają nie zamarzać, albo wstrzykiwać sobie bakterie w celach naukowych.

Wim Hof.

Internet to świetny wynalazek.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...