To, że jesteś mądry, nie znaczy, że nie jesteś idiotą… I na odwrót.

Porównałem się z nierównościami.

przez , 27.paź.2017, w Bez kategorii

A tak jeszcze o porównywaniu…

Chyba tylko dzieci są jeszcze w stanie porównać się tak po prostu.
„Jesteś grubasem, więc ja jestem lepszy!”
„Biegam szybciej, więc ja jestem lepsza!”
itp. itd.

Dorośli mają w sobie poczucie winy, że porównują się i czują się lepiej. Nie chcą się otwarcie przyznać do takiej postawy.

W rozmowach jednak wychodzi, że „Ten taki, a tamta taka, ale ja to JA!”.

I tak szukają sobie sposobu do powiedzenia, że lepsi wcale nie są lepsi, a gorsi wcale nie są gorsi.

Bo myślą, że lepsi są ci, którzy wiedzą, że nie ma lepszych i gorszych… Co jest poniekąd zgodne z tym co widzę.

Zostaw komentarz więcej...

Wiem, ale nie powiem!

przez , 27.paź.2017, w Bez kategorii

Pewnego razu stolarz, mój ulubiony szef, opowiedział mi historyjkę.

Zrobił meble pewnemu zamożnemu człowiekowi.
Ponieważ stolarz był doświadczonym stolarzem, a meble były dobrze zrobione, goście tego zamożnego człowieka chwalili je.
Jeden ze znajomych stolarza również odwiedził zamożnego człowieka, pochwalił meble i spytał skąd je ma (chociaż wiedział skąd).
Zamożny człowiek odpowiedział „Nie powiem”.

Szkoda mi trochę się zrobiło tego zamożnego człowieka.
Tak bardzo chciał się czuć wyróżniony, że przestał się dzielić.

Jednak myślę dalej: powszechne zachowanie, tylko przejaw banalny.

Rzadko spotykam człowieka, który nie musi się porównywać, aby czuć się dobrze.

Zostaw komentarz więcej...

Równia pochyła

przez , 21.paź.2017, w Bez kategorii

Są dwie rzeczy, których nie potrafię powiedzieć poważnie.

Pierwsza to dowcip:

Wyskoczył skoczek z samolotu, ale nie otworzył mu się spadochron.
Gdzie wylądował?
W grobie!

Druga to też dowcip:
Całe życie pod górkę.

Mam ochotę popisać o tej drugiej rzeczy.

Zdajesz sobie sprawę z tego jakie masz szczęście?
Że możesz jeść, spać, i nie obawiać się czy przeżyjesz jutrzejszy dzień?

Doceń to. Podziękuj. Nie masz gwarancji, że jutro też tak będzie.

4 komentarze więcej...

Granica pomiędzy granicami

przez , 21.paź.2017, w Bez kategorii

Nie mówić rzeczy, które są do końca szczere.
Nie okazywać uczuć sympatii i bólu, kiedy się je odczuwa.
Nie robić sobie nagich fotek.
I wiele innych nie…

Dlatego, że wtedy jest się bezbronnym.
Informacje mogą zostać wykorzystane.

Ale jest inna droga.
Być sobą na tyle ile można, a jeśli informacje zostaną wykorzystane, wzruszyć ramionami i stwierdzić:
„Tak. To ja.”

Łatwo powiedzieć.
Łatwo, kiedy nie brało się udziału w słoneczku w gimnazjum.
Łatwo, kiedy nie ukradło się telefonu koledze z którym się poszło na imprezę.
Łatwo, kiedy własna matka nie wyzywała od skurwysynów.
Łatwo, kiedy ma się pracę z której nie zwolnią wiedząc o tym wszystkim.
I wiele innych łatwo…

Nie wiem gdzie leży granica pomiędzy bezpiecznym ukazaniem siebie, a niebezpiecznym.

Łatwo jest tylko myśleć i pisać.

1 komentarz więcej...

Relacje damsko-niedamskie

przez , 21.paź.2017, w Bez kategorii

Pod wpływem ostatniej notki zachciało mi się coś napisać o relacjach pomiędzy mężczyznami i kobietami.
Temat-rzeka, a chcę pisać mało, więc postaram się skondensować słowa.

Potrzebuję bliskości/akceptacji/seksu/poczucia bezpieczeństwa/statusu/władzy/dziecka/mieszkania. DAJ! KOCHAJ MNIE!
Patrzcie jak nam dobrze! (<- moje ulubione, śmieszy mnie)
Na początku było fajnie, ale im bardziej widzę w tobie człowieka tym mniej mi się chce dalej razem być.
Myślę, że są dla mnie lepsze opcje, ale skoro już jesteś to pokorzystam ile się da.
Dla mnie chyba nie ma lepszych opcji, nie zostawiaj.
Rób wszystko, a to przemyślę.
Cierpię, więc ty też cierp, chociaż nie chcę tego.
To ja jestem ofiarą. Wezmę wszystko co jestem w stanie.
Pozwolę się poniżać. Nie trzeba mi już godności.
Należy mi się! (<- moje drugie ulubione)
Wybaczam ci, ale…
Kiedy w końcu się zmienisz?
Należysz do mnie. Masz się słuchać.

Każde z powyższych może występować w dowolnej kombinacji z pozostałymi i w dowolnej odmianie płci (poprawność polityczna, haha).

Ale skąd to wszystko się bierze, tak się zaastanawiam?
Z braku.

Czego tak bardzo brakuje, że szuka się tego w drugim człowieku?

1 komentarz więcej...

Darwinizm

przez , 05.paź.2017, w Bez kategorii

Pewien azjata mieszkający w Londynie miał dość życia.
Zrobił więc mały risercz dotyczący łączenia się w pary.
Zauważył, że jego szanse na związek oraz rozmnożenie się są nikłe.
Postanowił przyspieszyć proces ewolucji.

Zabił się mając 37 lat.

Nie zrobił tego pod wpływem emocji, desperacji czy innego badziewia.
Zebrał informacje, wyciągnął wnioski, pożył sobie jeszcze 10 miesięcy emerytury (sam to tak opisuje) i umarł.

Szanuję tego człowieka. To co zrobił to było takie powiedzenie społeczeństwu (moja interpretacja):
„Nie mam zamiaru cierpieć i pracować całe życie na was i wasze potomstwo. Na razie”.

Więcej do przeczytania : https://wilkes888.wordpress.com/2013/02/08/my-final-blog-entry-love-you-all/

Aktualizacja:

Czy może być przykładem dla innych? Tak, ale nie w kwestii zabijania się.
W kwestii gromadzenia informacji i opierania swojej decyzji o nie.

Nie wiem co zrobiłbym na jego miejscu, ale podejrzewam, że coś innego. Możliwe, że zacząłbym się uczyć w jaki sposób będąc niskim otyłym azjatą poznać dziewczynę i stworzyć udany związek (jeśli już tak bardzo by mi na tym zależało). Ewentualnie zacząłbym od tego, żeby schudnąć.
Szanuję natomiast jego konsekwencję i to, jak do całej sprawy podszedł.
Bardzo rzetelnie i profesjonalnie.
Trochę dziwi mnie, że z takim wglądem nadal się zabił.
Myślę, że na jego miejscu olałbym typowe relacje i żył sobie na luzie.
Coś poćwiczył, gdzieś pojechał, zbudował silnik antygrawitacyjny, tego typu rzeczy.
Jednak jeśli uznał, że chce się zabić – szanuję ten wybór.

12 komentarze więcej...

Zderzyłem się z niewidoczną ścianą, bo miałem zamknięte oczy

przez , 02.paź.2017, w Bez kategorii

Utrata złudzeń jest dość bolesnym procesem.

Oszukiwałem siebie. Udawałem przed sobą, że rzeczywistość oraz ja sam, są inne niż są. Ponad wolność, szczęście i prawdę postawiłem inne, mniej ważne rzeczy i udawałem, że są ważniejsze. Wiedziałem, że nie są, ale oszukiwałem siebie, że są. Chciałem nie widzieć.

Nie jest przyjemnie mówić te słowa.

Mogę trochę poracjonalizować:
Bo myślałem, że będzie tak lepiej. Bo w cośtam wierzyłem. Bo bałem się tego czy tamtego.

Jednak wiem, że będą to kłamstwa starające się ochronić inne kłamstwa.
Cóż, skoro proces się rozpoczął, to niech przebiega dalej spokojnie. Lepiej nie będę mu przeszkadzał.
Niech prawda kole w oczy i spala wszystko co nią nie jest.

Pozostaje odprężyć się i czekać.

5 komentarze więcej...

To nie byłem ja, tylko ten drugi ja

przez , 01.paź.2017, w Bez kategorii

Jest taka medyczna przypadłość jak rozdwojenie (czworzenie, dziesięciorzenie) jaźni.

Ciekawscy naukowcy badają takie rzeczy.
Ci, którzy badali pewnego chłopca odkryli ciekawą rzecz.
Chłopiec miał wiele osobowości i był uczulony na sok pomarańczowy.
Jedna z osobowości nie była jednak uczulona na sok pomarańczowy.
Kiedy ta osobowość przejmowała kontrolę, opuchlizna wywołana alergią znikała.
Mógł pić sok bez obaw.
Kiedy jednak sok był w żołądku, a inna osobowość przejmowała kontrolę, opuchlizna wracała.

http://www.nytimes.com/1988/06/28/science/probing-the-enigma-of-multiple-personality.html
Wnioski, wnioski…

Zostaw komentarz więcej...

Ważna rzecz

przez , 01.paź.2017, w Bez kategorii

Potrafisz podniecić się samymi myślami?
Potrafisz zestresować się, myśląc o jakiejś sytuacji?
Potrafisz się uspokoić przywołując dobre rzeczy w swojej głowie?

Jeśli nie potrafisz – gratulacje. Działasz inaczej niż wszyscy ludzie, których znam, a ta notka będzie w twoim przypadku bezużyteczna.

Jeśli potrafisz, to chcę zwrócić twoją uwagę na pewną… zależność.

Twoje ciało reaguje na twoje myśli trochę tak, jakby dana sytuacja była rzeczywista.
To jest jasne i proste, nie wymaga tłumaczenia.

Jest jednak pewna rzecz, którą udało mi się kiedyś odkryć, kiedy leżałem sobie i bawiłem się swoimi myślami.
Jeśli potrafisz odciąć zmysły i wyobrazić sobie swoje własne ciało wykonujące jakąś czynność, ciało zareaguje na tą(tę?) sytuację jak na rzeczywistą rzeczywistość.
Ważne, aby wyobrażać siebie z punktu widzenia własnej głowy, tak jak to normalnie w życiu jest. Tzn siedzieć w głowie wyobrażonego ciała.

Fajna rzecz do nauczenia, placebo takie, ale uważajcie z samospaleniem.

Zostaw komentarz więcej...

Pornografia i takie tam

przez , 30.wrz.2017, w Bez kategorii

Dawno dawno temu przeglądając internety udało mi się trafić na filmik na którym widać było coś więcej niż seks.
Jako, że niedoświadczony byłem jeszcze to sądziłem, że pełno jest takich filmików.
Że takie jest życie.
Życie jednak zweryfikowało moje mylne poglądy i szybko przekonałem się, że tamten filmik to był filmik jeden na… ileś.
Smutno mi było, kiedy przez wiele lat nie mogłem trafić na nic porównywalnego z tamtym.

Ktoś powie:
„Porno jak porno – nic wielkiego”.

Problem jednak ze mną jest taki, że widzę różne rzeczy. Nawet oglądając głupi filmik, który ma służyć mi w wiadomym celu.
Widzę niechęć, brak przyjemności i ogólną mechaniczność w tych wszystkich produkcjach. Zawsze „coś” jest nie tak.
(tak tak, widoki podniecają mnie mimo wszystko)

Dziś jednak udało mi się trafić na filmik, który odbiera mi chęć oglądania czegokolwiek innego z tego gatunku.

Para na nim się radośnie, bez skrępowania i obaw, kocha.
Tak szczerze.
Niedoskonałe ciała, niedoskonałe ruchy, niedoskonałe nagranie.
Jednak jest to jeden z najładniejszych filmów jakie dane mi było oglądać.
Jest tam coś, czego nie umiem dobrze opisać.
Jakaś autentyczność, głębia, jakieś porozumienie pomiędzy dwojgiem ludzi.

Kiedy to widzę – pojawia się u mnie na twarzy wielki uśmiech.
Chociaż podniecenie seksualne znika.

Cóż… Są lepsze rzeczy.

Zostaw komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...